Archive for the ‘Archiwa z Zapomnianej Gazety’ Category

Kapitan Żurawski jedzie na finały Euro po złoto

Tuesday, June 3rd, 2008

Rozmowa z Maciejem Żurawskim, kapitanem reprezentacji Polski

Jest mecz z Niemcami, arbiter dyktuje rzut karny. Podejdzie Pan do piłki?

A dlaczego miałbym nie podchodzić? Jeśli pojawi się taka szansa, to trzeba ją wykorzystać. Skąd takie pytanie?

Bo jedenastka w meczu z Danią była przez Pana wykonana fatalnie.

Po prostu przekombinowałem. Miałem wrażenie, że bramkarz Duńczyków przez cały mecz nie rzucał się w prawą stronę, więc w ostatniej chwili zmieniłem zamiar, no i stało się. Jednak w spotkaniu z Niemcami strzeliłbym spokojnie. Może zrobię to z czarną przepaską na oczach, by nie widzieć bramkarza.

Czyli próbował Pan zastosować zasłonę dymną?

Można tak to interpretować, a może po prostu chciałem trochę rozgrzać ich bramkarza, bo nie miał za dużo pracy (śmiech). Generalnie jednak to lepiej, że taka sytuacja zdarzyła się teraz, a nie na Euro.

Jeszcze nigdy z Niemcami nie udało nam się wygrać…

Nie wiedziałem o tym, zresztą nigdy się nie zajmowałem statystykami. Liczby nie grają, każdy mecz jest inny. Ale jak już mam to jakoś skomentować, to powiem tak: każda seria kiedyś się kończy.

Jednak w meczu podczas mistrzostw świata seria się nie skończyła. Na Euro może być inaczej?

Tamto spotkanie nie ma już znaczenia, chociaż na pewno fakt, że graliśmy z nimi wtedy i teraz spotkamy się ponownie, może budzić dodatkowe emocje. Co pamiętam z meczu w Dortmundzie? To, że byliśmy bliscy remisu, a stracony gol wyjątkowo mocno zabolał. Teraz oba zespoły zaczynają nowy turniej, z czystym kontem.

Początek jest jednak bardzo ważny. Gdyby zdarzył się falstart, to mecz z Austrią może być grą o wszystko.

Taaak, a ten z Chorwacją spotkaniem o honor. Też słyszałem ten dowcip kibiców, lecz zupełnie mnie nie śmieszy. Trener Leo Beenhakker kilka razy powtarzał, że chciałby, aby nasi fani bardziej w nas wierzyli, a ja przychylam się do tej opinii.

Na co więc stać naszą reprezentację w mistrzostwach Europy?

Na wszystko. Powstał ciekawy zespół, do którego Beenhakker znalazł klucz. W dodatku jest w nim grupa zawodników powoli kończących karierę, lecz ciągle głodnych reprezentacyjnego sukcesu oraz piłkarze wchodzący do kadry bez kompleksów, a to stanowi dobrą mieszankę. Na mistrzostwa musimy jechać z nastawieniem, że zdobędziemy złoto.

Panuje opinia, że mistrzostwa Europy to trudniejszy turniej niż mistrzostwa świata.

Nie wiem, bo na Euro jeszcze nigdy nie grałem, zresztą pod tym względem nie jestem w kadrze wyjątkiem (śmiech). Ale chyba rzeczywiście stawka drużyn jest bardziej wyrównana i szersze jest grono faworytów.

Pożegnalny remis z Danią to dobry prognostyk?

Nasi grupowi rywale w ostatnich sparingach też nie błyszczeli. Po prostu wszyscy mamy podobny cykl przygotowań i po dużych obciążeniach fizycznych musimy odzyskać świeżość. Mecze towarzyskie służą zresztą przede wszystkim szlifowaniu pewnych wariantów gry i nie można z nich wyciągać za daleko idących wniosków.

Podsumowując: jedziemy po złoto?

Oczywiście, podobnie jak pozostałe piętnaście drużyn.

Autor artykułu: Rozmawiał Rafał Musioł

Ozimek: Chcą sprzedać basen, by zbudować basenik

Tuesday, June 3rd, 2008

Władze gminy Ozimek ostateczne zrezygnowały z planów dokończenia Ośrodka Leczniczo-Rehabilitacyjnego, który jeszcze w latach 70-tych zaczęła budować dla swoich pracowników Huta “Małapanew”. Nieruchomość zostanie wystawiona na sprzedaż, jej cena to 1.410 tysięcy złotych. Do 14 lipca gmina czeka na sygnały od firm lub osób, które mogłyby rościć sobie prawa do działki ze zrujnowanym basenem w budowie.

Inwestycja ruszyła w czasach socjalistycznej prosperity ozimskiej huty. Była zakrojona na ogromną skalę: zakład, zatrudniający wtedy ponad 7 tysięcy osób,chciał zbudować baseny kryty i otwarty z zapleczem hotelowym i gabinetami rehabilitacyjnymi. Obiekty doprowadzono do stanu surowego, po czym inwestycja zamarła. Przez lata bez skutku szukano przedsiębiorcy, który mógłby sfinalizować budowę. Temat wracał przed wyborami: kandydaci do władzy obiecywali, że jeśli tylko wygrają, budowę dokończą. Szansa pojawiła się, gdy huta została postawiona w stan upadłości a syndyk oddał OLR gminie za ułamek wartości. Okazało się jednak, że gmina nie ma pomysłu, co zrobić z szybko niszczejącym kompleksem.

W końcu ozimscy radni podjęli uchwałą o jego sprzedaży. Uzyskane pieniądze mają zostać wydane na budowę znacznie skromniejszego, ale łatwiejszego w utrzymaniu, basenu przy Publicznym Gimnazjum nr 1. Nieoficjalnie wiadomo, że jest jakiś kupiec zainteresowany nieruchomością.

Autor artykułu: Marek Świercz

Czy w Elektrowni Opole będzie strajk?

Tuesday, June 3rd, 2008

W elektrowni Opole trwa akcja protestacyjna. W piątek wywieszono plakaty z postulatami, w których pracownicy domagają się wyższych zarobków.

- Chcemy godnie zarabiać, porównywalnie z naszymi kolegami z innych polskich elektrowni – mówią pracownicy opolskiego przedsiębiorstwa.

Na budynku firmy wywiesili transparent, z którego wynika, że ich zakład ma najlepsze wyniki, a jego pracownicy najgorsze pensje. “Ceny europejskie, zarobki wschodnie” – napisali czerwoną farbą na białym płótnie.

Do akcji protestacyjnej przystąpiło pięć z sześciu działających na terenie elektrowni związków zawodowych.

- Mamy najniższe w Polsce zatrudnienie w porównaniu do zainstalowanej mocy w megawatach – tłumaczą związkowcy. – Firma przynosi milionowe zyski, ale dla nas na uczciwe podwyżki ciągle brakuje.

- Nie chcemy jakichś wielkich podwyżek. Chcemy tylko zarabiać tak jak nasi koledzy z Bełchatowa i Turowa, z którymi jesteśmy w grupie BOT – wyjaśnia Michał Marcisz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.

Poziom płac ma się wyrównać do 2010 r., jednak zdaniem związkowców tempo jest zbyt wolne. Nie chcą tyle czekać.

- Podwyżki, które dostajemy nie rekompensują nam wzrostu cen – tłumaczy Krzysztof Kwiatek z Solidarności.

Propozycja władz elektrowni Opole na ten rok wynosi 9 proc. Jednakże jak wyliczyli związkowcy do kieszeni pracowników trafiłoby z tego jedynie 3,6 proc. Reszta poszłaby na awanse, przeszeregowania i nagrody jubileuszowe.

- Ci najniżej zarabiający otrzymaliby zaledwie po 50-80 złotych brutto – powiedział nam Michał Marcisz.

Średnia płaca w elektrowni zatrudniającej 1,2 tys. osób to 4,7 tys. zł brutto. Monter dostaje 1,6 tys. zł, starszy monter – 1,8 tys. zł, a brygadzista – 2-2,3 tys. zł wynagrodzenia zasadniczego brutto. Do tego dochodzą dodatki, np: za wysługę lat, za pracę w systemie zmianowym.

- Chcemy realnego wzrostu wynagrodzeń, tak by podwyżki rekompensowały inflację – mówi Krzysztof Kwiatek. – Nie chcemy zaciągać kredytów na życie.

Protestujący domagają się 15-proc. podwyżek, a zarząd chce dać jedynie 9 proc.

Związkowcy prowadzą swoją akcję tak jak nakazuje prawo. Zaczęli od negocjacji z zarządem. Gdy te w marcu zakończyły się fiaskiem, weszli w spór zbiorowy. Obecnie przystąpili do mediacji, prowadzonych przez mediatora. To umożliwiło rozpoczęcia akcji protestacyjnej. Następnym krokiem może być strajk.

Na czwartek i piątek zaplanowano w elektrowni referendum, które ma odpowiedzieć czy załoga zgadza się na strajk. Wyniki głosowania będą znane w piątek wieczorem.

Bez obaw. Nie grozi nam jednak, że w trakcie transmisji meczu reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy zabraknie nam prądu. Elektrownia na pewno nie przerwie produkcji prądu.

Autor artykułu: Maciej T. Nowak

Żółto-niebieskie święto Strzelec

Monday, June 2nd, 2008

Pod znakiem 10-lecia obrony Opolszczyzny upłynęły tegoroczne Dni Ziemi Strzeleckiej.

Zabawa trwała od piątku. Przygotowano wiele atrakcji. Zagrały m.in. Wilki i Hey.

Na Placu Stefana Żeromskiego można było oglądać wystawę zdjęć “Ziemia Strzelecka w obiektywie”. Szachiści walczyli o puchar burmistrza, a futboliści rywalizowali w nocnym turnieju piłki nożnej.

Prawdziwa zabawa rozpoczęła się w sobotę. O 15 z wieży ratusza rozległy się dźwięki nieoficjalnego hymnu strzeleckiego. To melodia skomponowana przez jednego z mieszkańców. Nowe, działające od tygodnia zegary z ratuszowej wieży mogą odgrywać melodię. Urzędnicy zastanawiają się, czy nie powinien nią być właśnie hymn.

Był kolorowy korowód, na czele którego szedł Myśliwiec ze swoim psem. Tłumy Strzelczan przyglądało się paradzie. A było na czym zawiesić oko: mażoretki wywijające w rytm muzyki, orkiestra strażacka, kolorowo poprzebierane przedszkolaki… Gdy wszyscy doszli do parku, w niebo poszybowało 1998 żółtych i niebieskich balonów. W ten sposób mieszkańcy ziemi strzeleckiej uczcili 10 lat, jakie minęły od 1998 roku, w którym obroniliśmy Opolszczyznę. Gwiazdą wieczoru były Wilki.

W niedzielę pierwsze dwie godziny zabawy poświecono dzieciom, wszak był to Dzień Dziecka. Na scenie śpiewały grupy maluchów, iluzjonista i inne zabawy. Tłumy przyszły na koncert Hey. Całość zakończył pokaz sztucznych ogni.

Nad akwenem “Rybaczówka” odbyły się zawody wędkarskie, w parku można było podziwiać ozdobne gołębie, które przywieźli hodowcy z całej gminy. Przed gimnazjum nr 2 odsłonięto pomnik Czesława Niemena.

Autor artykułu: Anna Nowak

Kędzierzyn-Koźle: Badanie będzie trwało osiem sekund

Monday, June 2nd, 2008

Sześć milionów kosztował tomograf, który jest trzy razy szybszy od poprzedniego.

Takie urządzenie ma Pracownia Diagnostyczna uruchomiona w Samodzielnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie-Koźlu przy ul. Roosvelta 4. Całkowicie wymieniono tam sprzęt do tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Tym samym powstała nowoczesna pracownia, a ZOZ zaoszczędził sześć milionów na samym tylko tomografie, nie licząc pozostałych urządzeń niezbędnych do diagnostyki.

- Przez to, że mamy nowoczesną pracownię zmniejszy się czas oczekiwania na diagnozę pacjentów ambulatoryjnych, gdyż te urządzenia są trzy razy szybsze niż poprzednie, a przy tym dają o wiele większe możliwości i są dla pacjenta bezbolesne – powiedział Anatol Majcher, dyrektor kędzierzyńsko-kozielskiego ZOZ.

Śląskie Centrum Diagnostyki Obrazowej “Helimed” na Opolszczyźnie, oprócz pracowni w Kędzierzynie-Koźlu, ma podobną w szpitalu neuropsychiatrycznym w Opolu. Katowicka spółka uznała, że liczba przyjmowanych pacjentów w kozielskim szpitalu sprawi, iż inwestycja szybko na siebie zarobi.

- Generalnie brakuje specjalistycznego sprzętu naszej służbie zdrowia, a my staramy się lukę zapełnić – mówi Tomasz Białowąs, dyrektor ds. handlowych spółki “Helimed”.

Kolejną inwestycją na terenie kozielskiego szpitala będzie nowoczesny oddział endokrynologiczny. Prawdopodobnie powstanie jesienią tego roku.

Wczesną wiosną tego roku wymieniono stary jednorzędowy tomograf, który co chwilę wymagał napraw, na szesnastorzędowy nowoczesny sprzęt. Pozwala on na znaczne zmniejszenie dawki promieniowania rtg.

Nowy sprzęt pozwala na dokładniej zbadać pacjenta w krótszym czasie, bez straty jakości. Jednocześnie każdy jest w stanie wytrzymać badanie. Badanie klatki piersiowej trwa osiem sekund, a na starym sprzęcie aż 40. Jest to na tyle dobrej jakości sprzęt, że można na nim badać serce i naczynia wieńcowe lub przeprowadzać przestrzenne rekonstrukcje pomocne przy urazach kości.

Z kolei w pracowni rezonansu magnetycznego nowym nabytkiem jest wysokopolowy aparat, który zastąpił stary, niskopolowy sprzęt.

Autor artykułu: Grażyna Kosubek

W Dzień Dziecka maluchy się nie nudziły

Monday, June 2nd, 2008

Dzieciaki z Opola, wczoraj podczas swojego święta, mogły wziąć udział w Festiwalu “Zero Nudy”, który odbywał się na pl. Wolności. Rzeczywiście, maluchy się nie nudziły. Imprezę swoją obecnością uświetnili aktorka Alina Janowska oraz Papcio Chmiel, autor komiksu “Tytus, Romek i Atomek”. Papcio Chmiel wcielił się w rolę kapitan piratów. Tłumaczył, że zatrzymał się w Opolu, gdyż osiadł tu na mieliźnie.

Dzieciaki doprowadziły do publicznego ogolenia siwej brody, Henryka Chmielewskiego, który podszywał się pod pirata.

Autor artykułu: MAN

Wszędzie można się kąpać

Saturday, May 31st, 2008

We wszystkich zbiornikach wodnych na terenie powiatu opolskiego można się kąpać. Woda została przebadana i Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny nie ma do niej żadnych zastrzeżeń.

Badania mikrobiologiczne oraz badania pod kątem mętności i barwy wody, trwałej piany oraz sinic będą przeprowadzane regularnie co dwa tygodnie.

- Obecnie można się kąpać w ośmiu akwenach: w Jeziorze Dużym, Średnim i Małym w Turawie, Jeziorze Srebrnym w Osowcu, na Kąpielisku w Dobrzeniu Wielkim, Silesii. Malince oraz na kąpielisku Bolko1 w Groszowicach – mówi Grażyna Morawa – Skrzydeł z Sanepidu w Opolu.

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że w Jeziorze Turawskim prędzej czy później ponownie pojawią się sinice.

- Przez ten rok nic nad jeziorem się niestety nie zmieniło – mówi Grażyna Morawa – Skrzydeł.

- Pojawieniu się sinic sprzyja wylewanie do jeziora ścieków, wysoka temperatura oraz nasłonecznienie.

Kąpiel w zbiorniku, który nie spełnia wzmagań Sanepidu, wiąże się nie tylko z dyskomfortem wypoczywających nad wodą, ale również z ryzykiem problemów skórnych i różnych infekcji. W przypadku wody zaatakowanej przez kwitnące sinice w grę wchodzić może także poważne zatrucie.

Autor artykułu: MP

Bugiel poszukiwany za granicą

Saturday, May 31st, 2008

Europejski Nakaz Aresztowania wystawił wczoraj opolski sąd za Piotrem Bugielem. Jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa Maciej Z., wykładowcy Politechniki Opolskiej.

- Teraz podejrzany będzie poszukiwany także poza granicami Polski – tłumaczy Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Jak się dowiedzieliśmy, Piotr Bugiel ma podwójne obywatelstwo: polskie i niemieckie. Istnieje podejrzenie, że ukrywa się za zachodnią granicą Polski. Policjantom udało się zabezpieczyć jego niemiecki paszport. Do zdarzenia na Politechnice Opolskiej doszło na początku kwietnia. Do idącego korytarzem wykładowcy podszedł Piotr Bugiel, student II roku informatyki, i niespodziewanie zadał mu trzy ciosy nożem. Wykładowca przeszedł kilkugodzinną operację, udało się go uratować.

Student rozpłynął się jak we mgle. Prokuratura zaocznie postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi dożywocie. Wystosowano za nim list gończy i opublikowano jego wizerunek w mediach. Nie udało się go namierzyć.

Autor artykułu: MAN

Kierowcy zachowali się trzeźwo

Saturday, May 31st, 2008

Pijany kierowca tira jechał autostradą. Spostrzegli to inni kierowcy, nie tylko zawiadomili policję, ale także sami zatrzymali 47-letniego delikwenta.

Do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 18.30. Autostradą A4 w kierunku Katowic jechała scania z naczepą.

- Otrzymaliśmy informacje, że kierowca albo zasłabł, albo jest pijany, gdyż jedzie zygzakiem po całej szerokości drogi – powiedział nam Sławomir Szorc, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.

Kierowcy innych samochodów, nie czekając na przyjazd drogówki, sami zaczęli blokować tira i zmusili go do zjazdu na pobocze.

Kierowca po wyjściu z kabiny ledwo trzymał się na nogach. Po zbadaniu okazało się, że ma 2,7 promila alkoholu we krwi.

- Został zatrzymany, a scanię odstawiono na parking – mówi Szorc.

Wczoraj mężczyzna stanął przed prokuratorem. Nie usłyszał zarzutu jazdy po pijaku (grozi za to do dwóch lat więzienia), ale sprowadzenia zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym, za co można trafić za kratki aż na osiem lat. Zatrzymano mu prawo jazdy.

Autor artykułu: MAN

Strzelce Opolskie: Sprawdzą czy była na lewym L4

Thursday, May 29th, 2008

Kontrolowana będzie Małgorzata Marciniak z Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego, sędzia Andrzej Połata, zastanawia się czy wszcząć postępowanie przeciwko sędzi.

Sędzia Marciniak stała się znana z dwóch powodów. W lutym br. orzekła, że narodowcy wznoszący ręce w faszystowskim geście nie propagowali ustroju totalitarnego, a ich gest był jedynie rzymskim salutem.

W kwietniu br., mąż sędzi Marciniak – również sędzia – Jarosław Marciniak wdał się w bójkę z asesorem Piotrem Stanisławiszynem.

Powodem bójki między prawnikami miały być podejrzane zwolnienia, jakimi posługiwała się Małgorzata Marciniak.

Pod koniec kwietnia prezes sądu w Strzelcach Opolskich, Ewa Bazgier złożyła wniosek do rzecznika dyscypliny sądowej, aby ten ustalił czy Marciniak nie złamała prawa pracy.

W dniu, w którym przedłożyła w strzeleckim sądzie zwolnienie lekarskie, prowadziła zajęcia ze studentami na wydziale prawa i administracji Uniwersytetu Opolskiego. Nie była to jedyna taka sytuacja. Pod koniec ubiegłego roku sędzia Marciniak często “chorowała”, ale była na tyle zdrowa, że pojawiała się na uczelni, co potwierdzają studenci, z którymi miała zajęcia.

Sędzia Andrzej Połata nie zdecydował jeszcze czy będzie prowadził postępowanie dyscyplinarne. Byłoby to drugie postępowanie prowadzone przeciwko pracownikowi strzeleckiego sądu. Rzecznik bada obecnie sprawę Jarosława Marciniaka, który złamał nos koledze po fachu.

Autor artykułu: Anna Nowak